Pogoda jak na zamówienie, zapach kołaczy i placków z blachy, pyszna miodula, liczne atrakcje dla dzieci, warkot silników barwnego korowodu maszyn rolniczych oraz uderzająca gościnność. W ten sposób w wielkim skrócie można opisać to, co działo się w posiadłości Zbigniewa Stebla podczas tegorocznych dożynek.
Świętowanie rozpoczęło się od tradycyjnego korowodu maszyn rolniczych. Wyruszył od byłej spóldzielni rolniczej a następnie przemierzył całą miejscowość, aż w końcu dotarł na Fojstwi, gdzie gości przywitali gazdowie – Šárka i Jerzy Krausowie.
Wydarzenie wzbogacił program artystyczny. Podczas gdy zespół Oldrzychowice pod kierownicwem Janiny Kokotek przedstawił tańce z południowomorawskiego regionu Kopanice, Małe Oldrzychowice w programie Powrót Hanki ze służby zaprezentowały licznie zebranym widzom tańce gorolskie i śląskie. Należy dodać, że młodszą grupą tańcerzy opiekują się Agata Bartnicka i Lucja Polach.
W roli gościa do Oldrzychowic przyjechał Zespoł Klimka Bachledy z Zakopanego, który po występie zorganizował warsztaty tańca zbójnickiego.
W ramach pokazów rzemiosła goście podziwiali prace rzeźbiarza Tadeusza Szkucika, Karola Kufy produkującego wyroby ze skóry wołowej oraz Jana Kaczary, od ponad 30 lat zajmuje się wytwarzaniem grabi, kosisk czy trzonków do łopat.




























